Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Luis - moja słodka zemsta
Strona Główna
Dodaj do Ulubionych

You are the 1302 visitor on my blog

Ksiega Gosci
Księga Gości 0
Dodaj do Księgi

Archiwum
2010
Październik


O mnie






Linki


Favs


Luis i moja " Słodka zemsta "

Luis - moja słodka zemsta

    

Najpierw szczeście i ślub a po paru miesiącach, latach... wszystko sie zmieniło... rozstanie, rozwód...płacz i rozpacz... i cały świat wyglada inaczej...
Zostały tylko pytania, dlaczego... dlaczego...
   
Nie wiem, czy naprawdę tak jest, ale ja dziele kobiety na : które myślą logicznie i na kobiety, które suchają się tylko serca – emocjonalne. Ja należe do tej drugiej grupy – wszystko co z miłoscią związene idzie tylko przez serce i logika jest wyłączona.  

Dlaczego chcemy zemsty ? Bo nas zdradzono? Bo nas oszukano? Bo nas poniżono? Każda kobieta ma inny powód. Mój powód na "zemste" jest to, że krótko przed rozwodem powiedział mi mój mąż "...ja podpisze tylko rozwód i to wszystko !!!..." i to wszystko ? Po rozwodzie, gdzie jest dziekuje Ci, że mi i mojej rodzinie finansowo pomagałaś, że mi i mojej rodzinie, jak mieliśmy kłopoty, pomagałaś i dla nas po urzedach, sądach, policji itp. latałaś. Gdzie jest dziekuje, że dzieki Tobie mogłem zostac w Austrii i że dzieki Tobie dostałem zezwolenie na prace. Gdzie jest "...wybacz mi...", wybacz mi, że cie okłamywałem, wykorzystywałem, zdradzałem, obrażałem i zle traktowalem. Nawet po rozwodzie nie miał odwagi powiedziec prawdy, na moje pytanie "... dlaczego nie chciałeś ze mną mieszkac...",dostałam od niego odpowiedz "...nie chciałem z Toba mieszkac, bo mieszkasz w nudnej dzielnicy..." Czy można coś takiego wybaczyc ? Ja nie moge mu tego wszystkiego wybaczyc !!! 

W skrócie moja „małżenska” Historia.
Pewnego dnia spotkałam przystojnego meżczyzne – z Ecuador, Indianin, długie czarne włosy, piekne oczy i uśmiech. Na imię ma Luis i nie trzeba było długo czekac, jak się Ewa (moje imię ) po uszy zakochała i całego świata poza nim nie widziała. Od tego dnia, co jego spotkłam całe moje życie zaczeło się tylko koło Luisa krecic. Po roku pobraliśmy się i od tego momentu zaczeły się klopoty.
Ponieważ ja nie należe do ludzi co kłamia i oszukują, myślałam że on też taki jest, jak ja, dlatego też wierzyłam mu w każde słowo, jakie mi powiedział, nawet w to, że mnie kocha. Po ślubie Luis dostał wize i zezwolenie na prace w Austrii. Po paru dniach po ślubie złożyliśmy podanie o wize dla jego dzieci, które mieszkają w Ekcuador. Poza tym Luis chciał, żebym wzieła kredyt na 20 tyś, euro, żeby spłacic jego długi. Po ślubie Luis nie chciał razem ze mną mieszkac. Mieszkał razem ze swoją byłą żoną Rosaleną (też z Ecuador) i ze swoim synem Huayra. Luis powiedział mi, że narazie nie może Rosaleny opuścic, ponieważ musi dla niej prace znalezc, a poza tym, ona nie ma wizy, nie zna niemieckiego i że on musi jej pomóc i sie nią opiekowac. Jak tylko z jej powodu mieliśmy klopoty, to jego odpowiedz byla zawsze w tym kierunku."...ona jest matka moich trzech dzieci...
No i co z tego, że ona jest matką jego 3 dzieci. W Linz mieszkają 2 kobiety, które też mają z nim dzieci i kazda jest matka dwójki dzieci, ale tym kobietom to już Luis nie pomaga, nawet nie płaci alimentów i może raz w roku jedzie sie z dziecmi zobaczyc. Niech on mi tu żadnych kłamstw nie opowiada, że dla niego rodzina ma duże znaczenie.  

Czyli z Luisa strony były to tylko wymówki i myślał, że ja je bede bez konca akceptowac. Na poczatku mu wierzyłam, ale po paru miesiacech wiedziałam już, ze to wszystko bylo już od samego początku zaplanowane kłamstwo. Jak już widział, że z tym kłamstwem dalej nie pójdzie, wynalazł nowy powód, żeby ze mna nie mieszkac...mianowicie, że za nim jest ecuadorianska mafia i że oni go szukają i dlatego nie chce mojego życia zagrażac. Moje myśli....O mój Boże, jak ty mnie musisz  kochac, nawet chronisz moje życie, żeby mafia mnie nie zlikwidowała....ty durniu, myślisz, że ja jestem taka głupia i ci w to wierze ?..., żeby sie z nim ciągle nie kłócic, po paru tygodniach, powiedziałam mu, że już mu w te historie nie wierze, że to wszystko, to są tylko wymówki i kłamstwa.

Co Luis super umiał, to na poczekaniu znalezc kłamstwo i historie, żeby przynajmniej na pare tygodni miec ode mnie spokój. Miał w tym kierunku naprawde super fantazje.

Przed ślubem jego słowa ...” Ewa ja cie kocham i chce razem z toba życ, chce żebyś była moja żoną...” Po ślubie wrócił do Rosaleny (imię jego byłej żony) 

Nie dośc, że mieszkał z była żoną, to jeszcze wiecznie marudził o tym kredycie. Ponieważ ja mam samodzielną prace, nie dostane z Banku Kredytu... ale i na ten problem znalazł mój mąż rozwiązanie - znalazł mi inną prace, żebym mogła wziąśc dla niego kredyt. Ponieważ nie chciał razem ze mną mieszkac, to i ja nie chciałam zmienic pracy. 
Pod koniec pierwszego roku naszego małżenstwa miałam już dosyć i chciałam rozwód.

Tego dnia, co mu o rozwodzie powiedziałam, jak na złośc, jego syn został aresztowany i... tu się nad Luisem zlitowałam. Nie mogłam go samego z tymi problemami zostawic. Latałam dla niego i jego syna po sądach, wiezieniach i już więcej o rozwodzie nie było mowy. Jak się już to wszystko uspokoiło, nie trwało długo, jak z powodu jego Ex-żony chciałam rozwód.  

Tu już chyba diabeł mu pomagał, ja mu mówie, że chce rozwód a on...Rosalene wczoraj złapała policja i będzie deportowana z Austrii..., proszę pomóż mi...
Znam jego żone i nawet ją lubiałam i nie chciałam ją na „ lodzie” zostawic. Znowu zaczeło się latanie po urzedach i policji. Nic to nie pomogło. Po miesiącu Rosalena wyleciała z Austrii. Miedzy nami zaczeło się dobrze układac i Luis mówił mi,że się do mnie wprowadzi.

Ale coraz to cześciej słyszałam od niego, że nie może do mnie przyjśc bo musi koleżance (imię Vio) pomóc w tym albo w tamtym. Co z tego wyszlo, to się już każdy domyśla. Vio jest jego kochanką. Jak mi powiedział, że Vio zamelduje u siebie w mieszkaniu, był to dla mnie taki szok, że nie wiedziałam co mam z sobą albo z nim zrobic.Od tego czasu była między nami rozmowa tylko o rozwodzie. 

W tym samym czasie jego była żona Rosalena wróciła do Austrii... jak myślicie chciał sobie Luis ułożyc życie ? ... o to jest jego wersja na nasz problem....my w trójke, ja i Rosalena i Vio mamy się pogodzic i razem z nim ustalic jak dalej będzie...
Ja jestem jego żoną, doszła do tego jego była żona Rosalena i do tego mieszka z kochanką Vio.
On jeden i 3 baby !!! żona i kochanka i była żona !!!
Myslałam, że zle słysze. Pomyślałam tylko sobie... za kogo ty się człowieku uważasz, za Boga, który decyduje o życiu innych ?....
Kochałam go, ale życ z nim i jeszcze z jego kochankami, było mi już za dużo. Lepiej cierpiec samemu, jak dalej prowadzic takie życie, jak z nim mialam.

Po rozwodzie zostały mieszane uczucia – resztki milosci, rozczarowanie, wściekloś na niego i mnie samej... no i z czasem doszły uczucia, żeby mu to wszystko odpłacic, czyli uczucia zemsty. Ale jak ?

Jak złożyliśmy podanie o wize dla jego dzieci, było to tylko możliwe, jak dzieci dostaną ode mnie zaproszenie i moją gwarancje na ubezpieczenie, odpowiedzialnośc podczas ich pobytu w Austrii, itp. Czyli, dzieciaki są na moich kosztach i za wszystko co narobią ja jestem odpowiedzialna. Po paru miesiącach, jak było złożone podanie o wize, dostałam urzedowe powiadomienie, że wiza jest do odebrania, muszę tylko dołożyc kopie świadectwa ślubu. Ponieważ Luis nie mieszkał ze mną i nie traktował mnie jak członka rodziny, bez jego wiedzy poszłam do urzedu i zamiast dołączyc świadectwo ślubu, wycofałam moje zaproszenie. Z urzedniczką ustaliłam, żeby dla Luisa uzasadniła odmowe, że są za niskie dochody. W urzedzie jest jednak podane, że ja z powodu tego, że mąż z byłą żoną mieszka, nie jestem gotowa ponosic odpowiedzialności za jego dzieci. Czy majac taką notatke w aktach dostaną jego dzieciaki wize, było i jest mi wszystko jedno. Okłamał mnie i podstepnie wykorzystał mnie tylko po to, żeby ściągnac dzieci do Austrii, dlatego też podstepnie wycofałam zaproszenie. Jak się nie ma odwagi prawdy mówic, to się tak konczy. Dzieci nie są tu nic winne i tak właściwie, to mi ich szkoda, ale z drugiej strony, dlaczego mam ponosic odpowiedzialnośc za jego dzieci jak on z Rosaleną mieszka.

Wiedzialam, że Luis ma wize do konca maja 2009. Jakbym zlożyła podanie o rozwód z pojednaniem, w lecie 2008 to od listopada do konca kwietnia 2009 miałby dosyć czasu, żeby się z powodu wizy znowu ożenic. Dlatego też, w lutym 2009 wniosłam do sądu sprawe o rozwód z oskarżeniem o zdrade i że mnie z powodu wizy wykorzystał. W trakcie rozprawy sądowej doszłam do wniosku, że ta rozprawa nie ma sensu, bo i tak już sie nic nie zmieni - co sie stało, to sie nie odstanie. Zmieniłam rozwód ze skargą na rozwód ze zrozumieniem obu stron. Myślicie, że on mi za to podziekował, nie !!!

Luis wizy nie dostał, prawdo podobnie wziął adwokata i przeciągną w ten sposób o pare miesiecy sprawe. Wykorzystał jednak ten czas... no i co teraz myslicie, co on zrobił ?
Tak, macie racje ! Znowu się ożenił i dostał wize !!! 

Nie mam z nim żadnych kontaktów, ale wiem od znajomych, że się na jesieni 2009 z Cariną ożenił, że ma dziecko z Vio i że ma dalej kontakty z Rosalena. Prawdo podobnie mieszka u każdej po pare dni. Czyli cała historia ciągnie się dalej....na całe szczescie !!!, ja już z tą historią nie mam nic do czynienia. 

Mimo wszystko, to za te wszystkie kłamstwa i oszustwa, za to, że moją miłośc do niego podstepnie i brutalnie do swoich celów wykorzystał, myśle, że jeszcze za mało dostał.

Ten blog jest też cześcia zemsty. Mam nadzieje, że jego koledzy ten blog znajdą i się dowiedzą, jaki Luis jest naprawdę. 

Dużo kobiet przeszlo przez podobne małżenstwa.
Dużo kobiet z powodu „kochanek” było „zmuszonych” do rozwodu, mimo że swoich partnerów dalej kochały.
Dużo kobiet po rozwodzie albo rozstaniu maja klopoty, ze znalezieniem sensu w życiu.
Jest to cieżki okres dla każdej kobiety, ale najgorsze w tym jest to, że … obojetnie gdzie byśmy nie chciały uciec, to ten problem jest ciągle z nami.
„...Czas goii rany ...” ale ten czas ciagnie się i ciagnie się bez konca. 
Nie chce go widziec, ani z nim rozmawiac... chce (czasami) tylko się zemścic...

Jak mam takie dni, co mnie meczą, co cały czas Luis chodzi mi po głowie, to wyobrarzam sobie, że... jestem niewidzialna, że jako niewidzialna moge mu albo go ... tu już nie będę dalej pisac, to już jest moja fantazja na „słodką zemste”

Ten blog jest też dla was – dla kobiet
Kto tylko chce, może swoje nerwy wyładowac, może napisac o swoich problemach.
Kto tylko chce, może napisac swoją "słodką zemste" albo co by zrobił, gdyby mógł. 
 

Luis jest jak ten Diabeł na zdjeciu. Wyssał wszyską energie i teraz siedzi z ironicznym grymasem na twarzy i patrzy sie na bezwładne, bez życia ciało. On jest tylko potwór i diabeł w jednym ciele.

Luis Cachiguango

 


Głosuj (0)

ewa2010 14:12:06 9/10/2010 [Powrót] Komentuj